- Dzień dobry - zacząłem - Nazywam się Mike Shinoda, w przyszły piątek mam tu mieć wystawę.
- Dzień dobry, zaraz sprawdzę - odpowiedział brodaty mężczyzna w garniturze - Przykro mi, nie mamy żadnych rejestracji na nazwisko Shinoda.
- A na Rubin ? - zapytałem zaskoczony
- Też nie.
- Dziękuję, do widzenia - powiedziałem wybiegając z galerii.
Zamierzałem zadzwonić do Rick'a i wszystko wyjaśnić. Nie odbierał. Czyżby zapomniał ? A może znalazł kogoś lepszego ode mnie.. Ponury wróciłem do domu. Torbę z pracami rzuciłem zaraz przy wejściu. Wszedłem na górę, do mojej pracowni. Chwyciłem za telefon i wykręciłem numer Brada.
- Co tam, Mike ? - zapytał
- Rubin nie załatwił mi tej wystawy - powiedziałem ze złością
- Jak to ? - wyraźnie się zaskoczył
- Nie wiem, byłem dzisiaj w Art Studio i powiedzieli, że nie ma rezerwacji na wystawę.
- Dzwoniłeś do niego ?
- Tak, nie odebrał
- Zaraz do ciebie przyjadę, wstąpię jeszcze po Chestera, bo chciał coś od ciebie.
- Okej, czekam na was.
Ponownie spróbowałem dzwonić do Rick'a. Bezskutecznie. Pomyślałem, że sam mogę sobie zorganizować tą wystawę. Wieczorem pojadę do AS i zarezerwuję sobie piątek. Nucąc `What I've Done` poszedłem otworzyć chłopakom.
- Widzę, że jednak w dobrym humorze - zauważył Chazz uśmiechając się serdecznie
- Nie do końca, pomyślałem, że sam mogę sobie to załatwić.
Weszli do środka. Jak zawsze skierowali się na górę do mojego ulubionego pomieszczenia.
- Co wystawisz ? - zapytał Brad patrząc na moje prace
- Te starsze obrazy i może jeden, który namalowałem przed biwakiem.
- Mogę przyjść ?
- Na wystawę ?
- Tak.
- Oczywiście ! Przyjdziecie wszyscy.
Wziąłem kartkę z gotowym projektem okładki i skierowałem się ku przyjaciołom.
- Obiecałem to podrzucić Joe, pojedziecie ze mną ?
- Dobra - odpowiedzieli chórem
Chwilę później byliśmy już pod jego domem. Hahn zaprosił nas do środka, po czym przyjrzał się mojemu projektowi.
- Jest ciekawa - powiedział po chwili namysłu - Jakby co, trzymamy się tej wersji.
- Świetnie - odpowiedziałem
- Co tam, Mike ? - zapytał
- Rubin nie załatwił mi tej wystawy - powiedziałem ze złością
- Jak to ? - wyraźnie się zaskoczył
- Nie wiem, byłem dzisiaj w Art Studio i powiedzieli, że nie ma rezerwacji na wystawę.
- Dzwoniłeś do niego ?
- Tak, nie odebrał
- Zaraz do ciebie przyjadę, wstąpię jeszcze po Chestera, bo chciał coś od ciebie.
- Okej, czekam na was.
Ponownie spróbowałem dzwonić do Rick'a. Bezskutecznie. Pomyślałem, że sam mogę sobie zorganizować tą wystawę. Wieczorem pojadę do AS i zarezerwuję sobie piątek. Nucąc `What I've Done` poszedłem otworzyć chłopakom.
- Widzę, że jednak w dobrym humorze - zauważył Chazz uśmiechając się serdecznie
- Nie do końca, pomyślałem, że sam mogę sobie to załatwić.
Weszli do środka. Jak zawsze skierowali się na górę do mojego ulubionego pomieszczenia.
- Co wystawisz ? - zapytał Brad patrząc na moje prace
- Te starsze obrazy i może jeden, który namalowałem przed biwakiem.
- Mogę przyjść ?
- Na wystawę ?
- Tak.
- Oczywiście ! Przyjdziecie wszyscy.
Wziąłem kartkę z gotowym projektem okładki i skierowałem się ku przyjaciołom.
- Obiecałem to podrzucić Joe, pojedziecie ze mną ?
- Dobra - odpowiedzieli chórem
Chwilę później byliśmy już pod jego domem. Hahn zaprosił nas do środka, po czym przyjrzał się mojemu projektowi.
- Jest ciekawa - powiedział po chwili namysłu - Jakby co, trzymamy się tej wersji.
- Świetnie - odpowiedziałem
świetne, weny:* czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :D
Usuń