piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział Siódmy

Obudził mnie donośny dźwięk budzika w telefonie. Sięgnąłem, żeby go wyłączyć. Nieprzytomnie rozejrzałem się po miejscu, w którym spałem. A jednak - zasnąłem w pracowni. Była dziewiąta, za godzinę musiałem być w studiu.  Poszedłem do łazienki, wziąłem szybki prysznic i udałem się do garderoby. Założyłem luźną koszulkę i ulubione jeansy. Na dworze było chłodno, więc  zabrałem jeszcze czerwoną koszulę w kratę. Wypiłem poranną kawę, nie dałem rady nic zjeść. Musiałem się już zbierać, więc założyłem trampki i chwyciłem za kluczyki. Metr od mojego domu zatrzymały mnie korki. Jeszcze nie byłem spóźniony. Chwilę później zaparkowałem pod budynkiem i szybkim krokiem wszedłem do windy. Byłem już w pokoju prób. 
- Cześć, chłopaki - powiedziałem 
- Cześć, Mike ! - odpowiedzieli chórem 
Od progu doszedł do mnie Brad.
- Dzwoniłeś do Rubin'a ? - zapytał trzymając w dłoni swoją ulubioną kostkę do gitary
- Nie miałem okazji, zasnąłem podczas pracy - zaśmiałem się - Zaraz do niego pójdę.
- Okej, ale spiesz się : niedługo ma jakieś spotkanie.
Poszedłem do pokoju na końcu korytarza. Zapukałem do masywnych drzwi, po czym wszedłem.
- Dzień dobry.
- Witaj, Mike. Namyśliłeś się co do wystawy ? 
- Tak, ja właśnie w tej sprawie. Pasowałby mi przyszły piątek.
- Super, zadzwonię do Art Studio i wszystko załatwię, a teraz spadaj na próbę, muszę lecieć. 
- Dzięki - odpowiedziałem na odchodnym
- I jak ? - wypytywał Delson
- Powiedział, że zajmie się tym.
Podczas mojej krótkiej konwersacji z Bradem do pokoju wpadł wkurzony Chester
- Cholera ! - wykrzykiwał - Niech to szlag ! 
- Co jest, Chazz ? - zapytałem zaglądając w nasze ostatnie notatki 
- Jacyś gówniarze... - zaczął ze złością - rozwalili mi samochód ! Muszę wymienić przednie lusterka, nie mówiąc o tym, że szyba jest pęknięta. 
- Nieciekawie - skomentował gitarzysta 
- A gdzie reszta ? - zapytał Bennington , po czym chwycił za stojący obok mnie kubek z kawą i bez zastanowienia wypił 
- Ej ! To moje ! - usłyszałem głos wchodzącego Joe 
- Wybacz, stary. Mam dziś okropny dzień - skomentował 
Zaraz po tym pojawili się Rob i Dave. 
- A was gdzie wcięło ? - zapytał Hahn 
- Korki - odpowiedzieli zwięźle 
- Musimy dokończyć tekst nowej piosenki, Chazz, pomożesz, a wy chłopaki wykombinujcie do tego jakąś melodię. 
Zabraliśmy się do pracy. Uwinęliśmy się dość szybko.
- Idę po coś do jedzenia, chce ktoś coś ? - zapytał Brad
Zaczęli zastanawiać się nad tym, co zamówić. Na końcu doszło do mnie :
- A ty, Mike ? 
- Ja ? Hm, wodę. 
- I ? - wypytywał zaskoczony Delson - Co jeszcze ?
- Nie wiem, cokolwiek jadalnego - poprosiłem 
Zajęliśmy się z Joe poprawianiem muzyki, Chester w koncie podśpiewywał nową piosenkę. Cały czas myślałem o wystawie. Z jednej strony nie mogłem się jej doczekać, a z drugiej - denerwowałem się. 
- Coś cię gnębi ? - zapytał Dave patrząc na mnie 
- Nie, po prostu jestem trochę zmęczony.
To była prawda. Spałem w pracowni, na dodatek niedługo. Chwilę później zrezygnowany usiadłem na kanapie pod oknem. 
- Nie mam już siły - powiedziałem cicho 
- Odpocznij trochę - zaproponował Chester - Ciągle pracujemy. 
Po chwili przyszedł Brad. Mieliśmy okazję, by odsapnąć po próbie. 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz