- Cześć, Brad ! Masz ochotę na powtórkę biwaku ? - powiedziałem zadowolony ze swojego pomysłu
- Hm, pewnie, ale kiedy ? - zapytał zmęczonym głosem
- Chociażby jutro.
- A próby ? - nieco się ożywił
- Chwilowo mamy spokój, w końcu kolejna trasa koncertowa za 3 tygodnie.
- Super ! Dzięki, Mikey ! Lecę się pakować, mam zadzwonić po resztę ?
- Byłbym ci wdzięczny, nie mam teraz trochę czasu ...
- Okej, a co z telefonami itd ?
- Jeśli nie wystarczy ci Nokia Dave'a, weź swój.
- Kocham cię, brachu ! - krzyknął na pożegnanie
Natychmiast poszedłem do schowka po namiot i śpiwór. Tym razem nie zapowiadało się na spanie pod gołym niebem. Spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy i postawiłem torbę koło wyjścia. Usłyszałem mój telefon.
- Słucham ? - powiedziałem sprawdzając kto dzwoni
- Cześć, wybacz, ale nie pojadę z wami na biwak - odezwał się Joe - Pojutrze muszę pojawić się w studiu, obiecałem pomóc kumplowi w nagrywaniu.
- Wielka szkoda Dołączysz do nas , gdy będziesz wolny ?
- Jeśli nie będę miał żadnych zajęć, pewnie.
- To do zobaczenia, Joe.
-Do zobaczenia !
Miałem nadzieję, że nikt więcej się nie wycofa.
* * *
Wstałem wyjątkowo wcześnie , jakoś przed ósmą. Przygotowałem się na wyjazd, po czym zadzwoniłem, by upewnić się, że wszyscy jadą.
- Cześć, Brad, mam nadzieję, że nie śpisz.
- Jestem na nogach od szóstej rano.
- Haha , mam po was przyjechać o dziesiątej ? - zapytałem śmiejąc się
- Tak, zapowiada się miły wyjazd.
- Wiem ! Kończę, muszę dokończyć obraz na wystawę - powiedziałem
- Do dziesiątej.
* * *
O dziesiątej podjechałem pod dom Delsona. Było to miejsce naszego spotkania. Czekali na mnie koło drogi.
- Chazz załatwił łódkę ! - cieszył się Brad
- Tym razem wytrzymalszą - dodał Bennington wpychający do środka swój plecak
- Okaże się - zachichotał Dave
- Stary, masz Nokię ? - zarechotaliśmy chórem
- Zawsze i wszędzie : do usług, kochani.
Ruszyliśmy. Tym razem mieliśmy jechać w zupełnie inne miejsce.
- Rob, wziąłeś spray na robactwo ? - zapytali
- Gdzieś powinien być, jeśli nie, wystarczą perfumy Phoenixa - zaśmiał się głośno
- Odwal się - odpowiedział "zagniewany"
- Czemu Joe nie przyszedł ? - zapytał Chester
- Jutro ma pomagać kumplowi w nagrywaniu, dołączy do nas, jeśli będzie miał czas.
- Okej, więc czekamy na niego.

W kolejnych rozdziałach ponownie przywracam wątki humorystyczne ! Mam nadzieję, że spodoba wam się powrót Linkinów na biwak :) Tym razem będzie jeszcze zabawniej, zresztą sami się przekonacie :)
PS niedługo powinnam wstawić kilka swoich szkiców Linkin Parku !
czekam co się wydarzy na biwaku :D
OdpowiedzUsuńweny ;>
dziękuję :D
Usuńczekam na więcej :> nowy rozdział -> http://is-be-more-like-me.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuń