środa, 31 lipca 2013

Rozdział Piąty

Ostatniego dnia dopisywała pogoda. Uzgodniliśmy, że pójdziemy nad jezioro. Podczas wędkowania zauważyliśmy łódkę, chyba nie należała do nikogo.
- Kto pierwszy ? - zapytał Mike 
- Ja ! Ja chcę ! - wykrzykiwał Brad biegnąc w kierunku obiektu 
- Idę z wami - powiedziałem 
- Ja też - dopowiedział Dave
Rob i Joe nie byli entuzjastycznie nastawieni do naszego pomysłu, więc zostali na brzegu z naszymi szpargałami. Oczywiście Hahn, jak to on : postanowił nagrać kolejny odcinek do LPTV. 
- Mike, wiesz co robisz ? - zapytał Phoenix patrząc na Shinodę
- Tak, dam sobie radę. 
Płynęliśmy wzdłuż jeziora ściśnięci na łódce. 
- Ale jazda. Przyspiesz, Mikey - śmiał się Brad 
- Jak sobie życzysz.
Nagle coś trzasnęło i strumyk wody wlewał się " na pokład". Chwilę później łódka zachwiała się w bok i wszyscy wylądowaliśmy w lodowatej wodzie na środku jeziora. Na szczęście sięgała nam ramion. 
- Ktoś mi wytłumaczy, co dokładnie się stało ? - rechotał Delson 
Mike nie mógł się opanować, podobnie ja i Dave. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. 
- Utknęliście tam? - krzyczał Rob - Mamy świetną pamiątkę z wakacji !

* * *

Cali mokrzy szliśmy do samochodu. Postanowiliśmy wracać do Los Angeles, w końcu skończyły nam się rzeczy na zmianę. Drugim powodem powrotu był fakt, iż niedługo mieliśmy ruszyć w trasę koncertową, co oznaczało wiele prób. Ruszyliśmy. 
- Hm, czyli co zabawnego nas tu spotkało ? - zapytał Dave 
- Najpierw to, że nie umiałem złożyć namiotu, a potem jeszcze go rozwaliłem - powiedział Brad
- Numer dwa : zostawienie cię na dachu jeepa w okropną ulewę - dopowiedziałem 
- Trzy : sytuacja z łódką - dokończyli chórem 
- Czeka nas miesiąc pracy, a później znowu możemy tu wrócić - powiedział Mike 
- Tak, tylko następnym razem nie ruszam namiotu, ani nie śpię na dachu. 
- Mogłeś spać w samochodzie - powiedział Joe 
- Tak ? Mogłem, tyle, że zająłeś całe miejsce - stwierdził uśmiechnięty Delson 
Nagle naszą rozmowę przerwała muzyka z serialu "z Archwium X". Powstrzymując śmiech spojrzeliśmy na Dave'a. 
- Kurczę, a jednak ktoś odważył się zadzwonić - powiedział sięgając do plecaka - Halo ? Tak, Rick, już wracamy. Jutro będziemy w studiu o 10.00. Do zobaczenia. 
- Hm, Rubin ? 
- Tak, pytał, czy będziemy na próbie. Wracając do tematu, mówiłem ci, Chazz, że mam świetny dzwonek - zaśmiał się Phoenix 
- Hahaha, świetny - skomentowałem 
Wspólny wyjazd był nam potrzebny. Odpoczęliśmy trochę od naszej pracy. Szkoda, że musieliśmy już wracać. 



6 komentarzy:

  1. akcja z łódką świetna :3
    weny życzę i czekam na dalsze losy :D
    nowy rozdział:
    http://story-of-soldiers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) starałam się dodać coś, czego jeszcze nie było

      Usuń
  2. świetny blog, zapraszam do siebie :) http://is-be-more-like-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooo świetny rozdział, łódka mnie rozwaliła xDDD Czekam na następny i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dziękuję :D przyznam, że sama śmiałam się z całej tej sytuacji, gdy wyobraziłam sobie Mike'a, Brad'a, Dave'a i Chazz'a w wodzie xD

      Usuń