wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział Trzeci

                             Nastały wakacje. Mike nie chciał zbytnio odpoczywać od muzyki, więc nasz urlop nie trwał długo. Postanowiliśmy wyjechać wszyscy razem, tak jak za dawnych lat. Wypad pod namiot ? Rob zaskoczył nas pomysłem. Zgodziliśmy się. Spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy, ustaliliśmy, że wszelkie urządzenia elektroniczne zostawiamy w domu. Wyjątkiem miała być stara, pokiereszowana Nokia Dave'a. "Na wszelki wypadek, gdyby coś było nie tak". Kilka godzin później wsiedliśmy w samochód i jechaliśmy na miejsce.
- To jest daleko ? - zapytał Joe
- Nie, no coś ty - odpowiedział Mike kierując - tylko jakieś 3-4 godziny drogi.
- Świetnie ... Zeżrą nas owady - marudził - Poza tym nie damy sobie rady. A co jeśli pogoda się pogorszy i zacznie lać ? Albo co gorsza tornado ?! Wtedy to już po nas...
- Damy sobie radę - powiedziałem - Przecież mamy "iPhone'a Dave'a"
Dave popatrzył na mnie błagalnie. Przypomniałem sobie, co mówił, gdy się przygotowywaliśmy. "Stara, ale jara. Prawie w ogóle z niej nie korzystam, ale są fajne dzwonki".
- Ej, Dave - zacząłem - Co miałeś na myśli mówiąc, że masz na telefonie "fajne dzwonki" ?
- Zobaczysz, gdy dotrzemy na miejsce i ktoś zadzwoni - zaśmiał się
- To był sarkazm, prawda ? - zapytałem podejrzliwie
Nie odpowiedział. Zażądaliśmy postoju. Jechaliśmy już 2 godziny. Zatrzymaliśmy się w jakimś starym zajeździe. Nie było tam zbyt wiele osób.
- Macie zamiar coś tu zamawiać ? - zapytał Brad z uśmiechem na twarzy
- Nie. Mamy zamiar napaść na knajpę i ukraść im zapasy - odpowiedział Rob
- Kto jest głodny ? - zapytał Mike, tak jakbyśmy byli małymi dziećmi.
- Ja, tatusiu - zażartował Brad
- Pytam poważnie.- nikt nie odpowiadał - Okej, jedziemy dalej.
Po jakimś czasie zorientowaliśmy się, że zepsuł się GPS i jedziemy nie tą drogą.
- Od kiedy ? - zapytałem zaskoczony komiczną sytuacją
- Sam nie wiem, możliwe, że od Los Angeles - powiedział Shinoda patrząc na mnie z dziwnym uśmieszkiem
- Ty to robisz specjalnie ? - zapytał Brad
- Nie, nie. Po prostu zgubiliśmy się.
- Wiedziałem ! Mówiłem od początku ... - zaczął Joe
- Żartowałem ! Jesteśmy na miejscu - przerwał mu Mike
Wysiedliśmy z samochodu. Przeciągnąłem się i chwyciłem za namiot.
- Kto podejmuje wyzwanie ? - zapytałem wskazując na pudło
- Ja ! - krzyknął Brad - Gdy byłem mały, sam potrafiłem go złożyć
- Dawaj, mistrzu - podałem mu namiot
Zapowiadało się nieźle, do czasu, kiedy Delson stwierdził, że nie ma pojęcia co to jest.
- To już takie było ? - zapytał Mike patrząc podejrzliwie na biednego Brada
- Nie wiem, nie zwracałem na to uwagi - wyznał
- Trudno, musimy spać w samochodzie
Popatrzyliśmy na niego z oburzeniem. Jak to w samochodzie ? Że niby w szóstkę się zmieścimy ?
- To ja rezerwuję dach - zaśmiał się cicho Brad - Żądam latarki, albo dwóch.
- I tak ktoś będzie musiał spać na zewnątrz - stwierdziłem - Kto odważny ?
- Ja - zgłosił się Dave - Dopóki mam moją Nokię włos nam z głowy nie spadnie
- Ja też mogę spać na zewnątrz - powiedział Shinoda
- To ja też : gdzie wy tam ja - stwierdził Brad

4 komentarze:

  1. Hahahahn świetne no czekam na kolejny i zapraszam też do siebie
    http://dys-grej-lorld-dejzes-as.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie :> czekam na następne :)
    i zapraszam do siebie http://story-of-soldiers.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń