niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział Drugi

- Po prostu nie przejmujmy się mediami. Zawsze tworzą jakieś głupie plotki, a świat w to wierzy - stwierdził Dave
- Nawet ty dałeś się na to nabrać, Chazz - odpowiedział Brad - Wiele razy stwierdzali już koniec Linkin Park, a jakoś jesteśmy.
Oparłem się o framugę drzwi. Nigdy nie przejmowałem się takimi błahostkami, ale tamten dziennikarz miał trochę racji. Ile jeszcze wytrzymamy ? Ostatnio ciągle się o coś sprzeczamy. Może to wina tego, że tak zachłannie pracujemy nad nową płytą, nie zauważając naszych zmartwień ?
- Wiecie co, może powinniśmy trochę odpocząć od studia ? - zaproponowałem
- Nie skończyliśmy nawet nagrywania singla promującego - zaczął Mike - Nie mówiąc o tym, że musimy nagrać jeszcze 11 piosenek. Cały czas omijają nas próby, chociażby dziś. Nie damy rady bez perkusisty...
          Nagle naszym oczom ukazał się Rob. Pomału wszedł do pomieszczenia i usadowił się koło Brada. Nic nie mówił, czekał na to, aż któryś z nas się odezwie.
- Już ci przeszło ? - zapytał niepewnie Joe
- Tak. Przemyślałem to wszystko. Przeze mnie nie dokończyliśmy nagrywania. Nie gniewacie się ?
- Nie. Jesteśmy przyjaciółmi od lat i nic tego nie zmieni - stwierdził Brad chwytając za gitarę. Uśmiechnięty od ucha do ucha zaczął grać jakąś skoczną melodię. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Nie wytrzymam ! Spójrz na siebie, Brad ! Ta mina, hahaha - chichotał Dave
- Jestem całkiem poważny, jeśli chodzi o muzykę. Artyści nie patrzą na wygląd - odpowiedział Brad. Nie wytrzymał długo, sekundę później wybuchnął śmiechem
- To nie jest takie głupie, Brad - zaczął Mike - A gdyby tak dodać wokal i podrasować lekko melodię ?
- Uh, this song's about jellyfish and their bellyfish, ain't no foolyfish, I don't droolyfish - zacząłem wesoło śpiewać w rytm tego, co grał 
- To beznadziejnie dobre - stwierdził Joe patrząc na nas jak na wariatów - Nadaje się na piosenkę dla Underground'u. Taki psikus dla fanów. 

* * *
Gdy już się opanowaliśmy zabraliśmy się do tworzenia płyty dla naszego fanklubu. Piosenka o meduzach? To jakieś wariactwo, ale fanom przydałoby się coś nowego. Siedzieliśmy w studiu do późnej nocy. Dopiero senność sprawiła, że rozeszliśmy się do domów. Na szczęście w optymistycznej atmosferze. Myliłem się twierdząc, że musimy od siebie odpocząć. Jedyną rzeczą, jaką nam wtedy brakowało była przyjaźń. 



Drugi rozdział to moje wyobrażenie powstawania piosenki `Jellyfish and Peanut Butter` z płyty dla Underground'u. Postaram się, aby rozdział trzeci był dłuższy :) A oto i ta piosenka :) 


2 komentarze: