niedziela, 8 września 2013

Rozdział Dwudziesty Drugi

Zapukałam do drzwi. Miałam nadzieję, że jest w środku. Po dłuższej chwili zrezygnowana postanowiłam wrócić.
- Ann ! - usłyszałam 
Odwróciłam się. W progu stała zapłakana Isabelle. 
- Mogę wejść ? - zapytałam 
- Tak, czekałam, aż wrócisz. Przepraszam ... 
- Za co ?
- Za wszystko. Jestem skończoną idiotką ! 
Błękitnooka wybuchnęła płaczem. Przytuliłam ją. 
- Chcesz, żeby Chester przyjechał ?
Dziewczyna otarła wierzchem dłoni spływające łzy.
- Wątpię, żeby chciał tu wrócić.
- Najpierw musimy go znaleźć ! - przerwał nam Mike 
- Nie było go w domu ? - zapytałam zaskoczona 
- Nie, ale domyślam się, gdzie może być.
- Mogę jechać z wami ? - wtrąciła się 
- Jasne - odpowiedziałam 

* * *

Byliśmy na miejscu. Niewielkie, urocze jeziorko na peryferiach dzielnicy Benningtona. Mike twierdził, że w ciężkich chwilach mężczyzna lubił tam przesiadywać. I tym razem też tak było. Szliśmy gęsiego zabłoconą ścieżką prowadzącą na most. Tam właśnie go zobaczyliśmy. Siedział podpierając dłońmi twarz. 
- Chester - zaczęła Isabelle - Możemy porozmawiać ? 
- O czym ? - odpowiedział zdenerwowany 
- Lepiej zostawmy ich samych - zaproponował stojący obok mnie Shinoda 
Wróciliśmy do miejsca, w którym stał samochód. Na oko dochodziła piętnasta. 
- Za tydzień jedziemy w trasę koncertową. Chazz musi być w dobrej formie - uśmiechnął się 
- Trzymam za nich kciuki. 
Spojrzałam na niego, po czym zaśmiałam się.
- Co cię tak śmieszy ? - zapytał wpatrując się we mnie 
- Przypomniał mi się  dzień, w którym cię poznałam.
- Wybacz za moje roztargnienie. 
- Gdyby nie ono, nigdy byśmy się nie poznali - dodałam
- Strasznie cię polubiłem - wyznał przytulając mnie czule 
- Ja ciebie też.
- Przeszkadzamy w czymś ? - zaśmiała się Belle 
- A wy już pogodzeni ? - wtrącił kładąc mi rękę na ramieniu 
- Tak. Wystarczyło nam pięć minut. 
- Cieszę się. A teraz czas na mnie, muszę powtórzyć sobie do egzaminu. 

* * *

Przed czwartą byłam już w domu. Zdjęłam bluzę, po czym przebrałam się w starą, za dużą koszulkę i spodenki. Zmęczona usadowiłam się na łóżku. Chwyciłam za leżące na stoliku obok podręczniki. Po dwóch godzinach zdałam sobie sprawę, że umiem wszystko. Postanowiłam zadzwonić do przyjaciółki.
- Cześć, Belle - przywitałam ją 
- Cześć.
- Może wpadniesz ? Mam sporo wolnego czasu.
- Przepraszam, nie mogę. Umówiliśmy się z Chesterem na kolację za godzinę.
- Aha, rozumiem. 
- Jeśli tylko chcesz, powiem mu, żeby zadzwonił po Mike'a i pojedziemy w czwórkę. Co ty na to ?
- Pasuje mi. 
- Świetnie. Do zobaczenia później.

' Tym razem krótszy rozdział. Wieczorem postaram się dodać kolejny, obszerniejszy. ' 


1 komentarz:

  1. Może krótkie, ale świetne :D Na Twoje opowiadania mogę czekać wieczność ;)
    Weny życzę! :)

    OdpowiedzUsuń