- Ann ! - usłyszałam
Odwróciłam się. W progu stała zapłakana Isabelle.
- Mogę wejść ? - zapytałam
- Tak, czekałam, aż wrócisz. Przepraszam ...
- Za co ?
- Za wszystko. Jestem skończoną idiotką !
Błękitnooka wybuchnęła płaczem. Przytuliłam ją.
- Chcesz, żeby Chester przyjechał ?
Dziewczyna otarła wierzchem dłoni spływające łzy.
- Wątpię, żeby chciał tu wrócić.
- Najpierw musimy go znaleźć ! - przerwał nam Mike
- Nie było go w domu ? - zapytałam zaskoczona
- Nie, ale domyślam się, gdzie może być.
- Mogę jechać z wami ? - wtrąciła się
- Jasne - odpowiedziałam
* * *
Byliśmy na miejscu. Niewielkie, urocze jeziorko na peryferiach dzielnicy Benningtona. Mike twierdził, że w ciężkich chwilach mężczyzna lubił tam przesiadywać. I tym razem też tak było. Szliśmy gęsiego zabłoconą ścieżką prowadzącą na most. Tam właśnie go zobaczyliśmy. Siedział podpierając dłońmi twarz.
- Chester - zaczęła Isabelle - Możemy porozmawiać ?
- O czym ? - odpowiedział zdenerwowany
- Lepiej zostawmy ich samych - zaproponował stojący obok mnie Shinoda
Wróciliśmy do miejsca, w którym stał samochód. Na oko dochodziła piętnasta.
- Za tydzień jedziemy w trasę koncertową. Chazz musi być w dobrej formie - uśmiechnął się
- Trzymam za nich kciuki.
Spojrzałam na niego, po czym zaśmiałam się.
- Co cię tak śmieszy ? - zapytał wpatrując się we mnie
- Przypomniał mi się dzień, w którym cię poznałam.
- Wybacz za moje roztargnienie.
- Gdyby nie ono, nigdy byśmy się nie poznali - dodałam
- Strasznie cię polubiłem - wyznał przytulając mnie czule
- Ja ciebie też.
- Przeszkadzamy w czymś ? - zaśmiała się Belle
- A wy już pogodzeni ? - wtrącił kładąc mi rękę na ramieniu
- Tak. Wystarczyło nam pięć minut.
- Cieszę się. A teraz czas na mnie, muszę powtórzyć sobie do egzaminu.
* * *
Przed czwartą byłam już w domu. Zdjęłam bluzę, po czym przebrałam się w starą, za dużą koszulkę i spodenki. Zmęczona usadowiłam się na łóżku. Chwyciłam za leżące na stoliku obok podręczniki. Po dwóch godzinach zdałam sobie sprawę, że umiem wszystko. Postanowiłam zadzwonić do przyjaciółki.
- Cześć, Belle - przywitałam ją
- Cześć.
- Może wpadniesz ? Mam sporo wolnego czasu.
- Przepraszam, nie mogę. Umówiliśmy się z Chesterem na kolację za godzinę.
- Aha, rozumiem.
- Jeśli tylko chcesz, powiem mu, żeby zadzwonił po Mike'a i pojedziemy w czwórkę. Co ty na to ?
- Pasuje mi.
- Świetnie. Do zobaczenia później.
' Tym razem krótszy rozdział. Wieczorem postaram się dodać kolejny, obszerniejszy. '
Może krótkie, ale świetne :D Na Twoje opowiadania mogę czekać wieczność ;)
OdpowiedzUsuńWeny życzę! :)